Weselne tradycje: hity i kity
Pieczone prosiaki na stołach, bimber leje się litrami, a podpici wujkowie intonują sprośne przyśpiewki. Tak wyobrażasz sobie tradycyjne wesele? Na szczęście tradycje weselne mogą być przyjemne i... całkiem zabawne.
Jedni wzdrygają się na samą myśl o weselisku z kapelą i pełnym repertuarem zabaw, inni nie wyobrażają sobie tego dnia bez choćby kilku tradycyjnych elementów. Na szczęście można wpleść je do programu tak, by uniknąć niezręcznych sytuacji i posądzenia o brak gustu. Jak omijać weselne gafy? Oto krótki poradnik dla nowożeńców.
Hit wesela: oczepiny
Wesele trwa od pewnego czasu i nagle goście zaczynają się chyłkiem wymykać z sali? To znak, że zbliżają się oczepiny! Bardziej zaprawieni w weselnych bojach goście wiedzą, że w tym momencie może ich spotkać wszystko, na co tylko fantazja nowożeńców i wodzireja pozwoli.
Wariant podstawowy to rzut welonem i krawatem lub muchą. Szczęśliwcy, którzy złapią te ozdoby stają się nową parą młodą. Co ich czeka? Na szczęście nie noc poślubna, choć zdarza się, że tłum sekunduje im w namiętnych pocałunkach. A partnerzy wybrańców zielenieją ze złości pod ścianą... Jeśli więc nie chcemy doprowadzić do gorszących scen zazdrości lepiej zaproponować "nowożeńcom" wspólny taniec i buziaka w policzek.
Wędrujące jajka
Rzut welonem to dopiero początek oczepin. Teraz czas na zabawy. Jakie? Tutaj tradycja daje nam duże pole do popisu. Jeśli chcecie bez zażenowania oglądać film i zdjęcia z wesela, zapomnijcie o każdej zabawie, ktora wymaga kontaktu ręka - rozporek. Żadnych wkładanych w spodnie butelek, z których panie piją wódkę czy przetaczanych przez nogawki jajek.
Pozbawcie też gości widoku dam o pokaźnych kształtach, które rytmicznie podskakują pompując balony na czas. Na granicy ryzyka plasuje się gra w tzw. "krzesełka". Samo w sobie krążenie wokół krzeseł (zawsze brakuje jednego siedziska) jest niewinne i całkiem zabawne. Gorzej, jeśli wodzirej postawi przed uczestnikami karkołomne zadania w rodzaju przynoszenia części garderoby. Widok cioci szarpiącej się z biustonoszem to nie jest to, co chcielibyście zapamiętać z własnego wesela!
Gorzko, gorzko!
Nawet jeśli za wszelką cenę chcecie uniknąć całowania się w obecności setki gości, lepiej na to nie liczcie. Nie ma rady - dąsy Młodej Pary tylko popsują atmosferę. Najlepiej więc zawczasu uzgodnić z wodzirejem, żeby zapanował nad żywiołem i ograniczył okrzyki do dwóch - trzech przyśpiewek.

Kaszubskie butelki i wschodnie kołacze
O ile przewidywalne i często mało eleganckie zabawy weselne coraz częściej są odrzucane to triumfalny powrót przeżywają zwyczaje regionalne. Dziś wiejskie pochodzenie to nie wstyd - nowożeńcy chętnie sięgają do wspomnień dziadków, szukają zapomnianych smaków i obyczajów.
Na Kaszubach znów tłucze się butelki, by Młoda Para żyła szczęśliwie. Do łask wrócił wschodni przysmak - weselny kołacz. Uwaga: co za dużo to nie zdrowo.
Miks tradycji z różnych regionów Polski w połączeniu z kilkoma zagranicznymi dodatkami (Panna Młoda prowadzona do ołtarza przez ojca i białe gołębie unoszące się nad nowożeńcami) to estetyczny zgrzyt. A jeśli całość odbywa się w scenerii góralskiej chaty to katastrofa gotowa!
Recepta? Wybierajcie regionalne tradycje, które rzeczywiście są wam bliskie i zgrajcie je z całością wesela. Wystarczy kilka akcentów (ludowe motywy na zaproszeniach, regionalne przekąski) by nowoczesność i tradycja stworzyły harmonijną całość.
tekst
Anna Pawłowska
Wyszukaj firmę
Ostatnio na forum
- Jaki prezent zamiast kwiatów?...
(12 odp.), 18.05.2012
My prosiliśmy o wino, a znajoma o książki... - ww.hotel-prestige.com.pl...
(0 odp.), 17.05.2012
Nasze sale restauracyjno - bankietowe to piękne, stylowe mie... - Pochwalcie się swoimi salami...
(21 odp.), 17.05.2012
w -->Cena obrączek?...
(2 odp.), 13.05.2012
My płaciliśmy niecałe 1500 zł za obrączki z Kruka [url:3ehjt...
